Linux w moim krótkofalarskim hobby

     Około 15 lat temu zacząłem używać Linuxa (Ubuntu) i w ten to sposób całkiem fajnie się działo 🙂 z obsługą komputera jak również z naszym wspaniałym hobby krótkofalarstwem gdzie używałem różne oprogramowanie nam przydatne. Później nastąpił trzyletni okres kiedy byłem za granicą i w tym czasie tak się złożyło że owszem korzystałem z systemu linux ale naprawiając różne komputery miałem do czynienia również z innymi 😉 systemami (nie polecam nowych wersji W10).

   Po powrocie do domu chcąc uruchomić się na nowo z moim hobby zainstalowałem do testów Windows 10 bo w końcu wydawało mi się że może wreszcie ten system jest całkiem całkiem (miałem też lepszy komputer niż stary piętnastoletni laptop Dell – bardzo dobrze się sprawował a wielu ludzi twierdziło że pracują na W10) i tak oto przez kilka miesięcy męczyłem się coraz bardziej mając problemy z zarządzaniem tym komputerem. Co chwilę pojawiały się przymulenia później jakieś zwiechy bez powodu a do tego wszystkiego jakoś system działał dziwnie. Najgorsze były okresy gdy pojawiały się aktualizacje „automatyczne”. Zarówno na moim stacjonarnym komputerze ale również na laptopach itp. w systemach 32 jak i 64-bitowych były to czasy kiedy kilka godzin reanimowałem komputery gdyż po instalacji aktualizacji system się wykrzyczał lub tak zamulał że nie dawało się go używać.

   Pewnego dnia nie dałem rady już fizycznie i psychicznie wytrzymać i powiedziałem sobie dość – przechodzę na linuksa. W ten oto sposób zacząłem przenosić wszystkie dane na dysk zewnętrzny i zacząłem przygotowywać komputer pod nowy system co było bardzo trudne gdyż Windows ledwo zipiał. Koniec końców musiałem uruchomić system Linux na tak zwanym cd-rom-e Live i dopiero przy jego użyciu udało mi się pobrać wszystkie dane na nośniki wymienne i pozwoliło mi to wyczyścić dysk do zera aby móc spokojnie zainstalować nowy system.

Mój wybór padł na XUbuntu który wydawało mi się że będzie w miarę prosty i optymalny do zastosowań krótkofalarskich (polecam go dla osób które potrzebują super maszyny do pisania i przeglądania internetu). Czytałem na ten temat i sporo oprogramowania było przygotowane pod Ubuntu i pod Debiana co oczywiście było bezpośrednio nadające się do tego systemu ale był on nieco lżejszy (xubuntu) i prostszy w konfiguracji niż Debian.     Wystartowałem na XUbuntu 16.04 i pomalutku, pomalutku wgrywałem oprogramowania przede wszystkim dotyczące krótkofalarstwa. Przecież każdy obecnie system oparty na linux-ie standardowo po zainstalowaniu ma w sobie edytor tekstu, arkusz kalkulacyjny czy też różne przeglądarki internetowe oraz programy do obsługi maili, komunikatorów i tym podobnych rzeczy a wiadomo że Windows po instalacji wymaga doinstalowania wielu gigabajtów dodatkowego oprogramowania (oczywiście wszystkie praktycznie płatne) a w przypadku Linuksa wystarczy partycja maksymalnie 20 GB i na tym można mieć system i wszystko co najbardziej potrzebne. Myślę że co najmniej 90% naszego społeczeństwa ma zapotrzebowanie na podstawową komunikację internetową i z tym związane sprawy. Co zatem idzie po co płacić słono i modlić się by jakiś wirus, malware itp. świństwo nie wykończyło mi systemu w kilka minut po podpięciu do netu…

Instalacja Xubuntu 16.04

    Czy z linuxem poszło mi od razu tak cacy że nie mam żadnych zastrzeżeń. No cóż nie całkiem tak to wyglądało. Okazało się że to był trochę mój błąd podejścia do całej instalacji a mianowicie „w praniu” wyszło że mam komputer który jest takim jakby pośrednim pomiędzy starymi komputerami a obecnie występującymi „najnowszymi ;)) czyli z nowymi BIOS-ami obsługującymi porządnie UEFI. Okazuje się, że jeżeli ktoś ma komputer ze starym biosem to nie ma sensu instalować i próbować instalować jakiegokolwiek systemu w trybie UEFI bo to nic nie da. Ale jeśli masz BIOS już nowocześniejszy czyli właśnie wyżej wymieniony wtedy jak najbardziej trzeba instalkę puścić w tym trybie i oczywiście pięknie system się zainstaluje.

Programy krótkofalarskie – linux

Jednym z pierwszych programów krótkofalarskich jakie zainstalowałem był program do emisji cyfrowej FT8 czyli program JTDX (paczka 64 bit na stronie producenta). Nie instalowałem na początku programu wsjt-x gdyż byłem przyzwyczajony na Windowsie pracować z tym pierwszym i mile byłem zaskoczony że wersja pod Linuxa działa rewelacyjnie i nie można jej nic zarzucić. Pięknie się instaluje – wszystko jest tak samo jak pod Windowsem więc komunikacja superowa no i również jak się okazało połączenie z moim radiem Elecraft KX3 działa stabilnie.

   Następny program to program do logowania łączności. Tutaj mój wybór wybór padł na CQRLOG. Jest to program który kiedyś już używałem był dość prymitywny i przy okazji się często mi się wysypywał 🙂 ale obecna wersja jest prawdziwym majstersztykiem. Naprawdę nie ma co programowi zarzucić może tego iż brakuje polskiej wersji językowej ale większość krótkofalowców bez problemu sobie z nim poradzi.

W CQRLOG-u jest możliwość połączenia z zewnętrznymi programami do emisji cyfrowych takich jak WSJT (można w konfiguracji zmusić go bez kłopotu do wybrania programu JTDX zamiast WSJT – podmiana nazwy pliku i ścieżki dostępu).

Drugim programem który obsługuje w trybie Remote oczywiście jest Fldigi czyli emisje cyfrowe PSK RTTY czy nawet używanie go do nadawania-odbioru telegrafii. Program jest dość rozbudowany i może pracować nie tylko jako program do emisji cyfrowych lecz również jako normalny log z obsługą CAT czyli połączenia z radiem.